Karlino
 

 

 

Oficjalne informacje o KARLINIE, jego otoczeniu i codzienności, publikowane są obszernie na systematycznie aktualizowanych stronach www.karlino.pl, www.parseta.pl, www.lot.parseta.pl, www.karlino.eu.   Świetnie przygotowany przez firmę "vtour.pl - Wirtualny spacer po mieście" materiał z roku 2009, dostępny jest pod adresem http://karlino.pl/spacer/.

Kilka uwag oraz sugestii, wynikających z prywatnych obserwacji                i  poglądów, pozwalam sobie dodać poniżej.

                                                     

 
         
   

Przejeżdżając przez Karlino pociągiem, obserwuj południowo-zachodnią stronę szlaku kolejowego. Poniżej mostu nad Radwią roztacza się widok miły dla oczu o każdej porze roku. Są to szeroko opisane w materiałach oficjalnych tereny kompleksu sportowo-rekreacyjnego z przystanią kajakową Wodnik - www.karlino.pl/pl/index.php?page=przyst. Możesz tam zauważyć:                                                                                                                                 - w zimie, poza grupkami „całorocznych” spacerowiczów, - dużą grupę MORSÓW,                 - w Noc Świętojańską - rozbawiony tłum, wianki na rzece i nocne fajerwerki                           - w sierpniu – kolorowe, pilnie strzeżone miasteczko namiotowe uczestników sierpniowego Międzynarodowego Spływu Kajakowego,                                                                                - w gorące lato – plażowe mrowisko,                                                                                       - przez pozostałą część roku grupy kajakarzy kończących spływy na przystani, często przy wielkim ognisku i muzyce.

 
         
   

Podróżując trasą E28 na zachód, zaplanuj postój na terenie kompleksu wypoczynkowego Petrico Park w Krzywopłotach, 2,5 km przed Karlinem.                                                         Przy trasie - stacja paliw Orlen, restauracja z miłym dla oczu wystrojem i przystępnymi cenami, duże wygodne parkingi. Poniżej domki hotelowe, stawy, ścieżki spacerowe. Przy stawach piękne miejsce na imprezy przy ognisku, grill, kuchnia polowa, posiłkowa wiata na co najmniej sto osób. Szczegóły na stronie www.petrico-park.pl.                                                         Jeżeli bardzo się spieszysz, zalicz przynajmniej spacer w dół, w kierunku stawów. Stamtąd najlepiej można ocenić, jak mądrze, bez szkody dla przyrody, wykorzystano naturalne ukształtowanie terenu. Mokradła, przez które trudno było dotrzeć do rzeki nawet w upalne lato, przekształcono w rozległe stawy rybne, a wybranymi z mokradeł masami gruntu podwyższono i umocniono naturalne brzegi rzeki, bez ich „golenia” i faszynowania. Teraz jest to świetny teren do organizowania wędkarskich zawodów spławikowych - wszystko pod ręką.

 
         
   

Zbliżając się do Karlina trasą E28, masz do wyboru – objazd pięknie wkomponowaną w teren obwodnicą, lub przejazd po jej cięciwie przez główne ulice i plac centralny miasta.     Obwodnica wręcz zachęca do szybkiej jazdy – przed jej skrzyżowaniem z drogą nr 163 Karlino-Białogard koniecznie zdejmij nogę z gazu! Nikt w Karlinie nie chce, abyś Ty, lub ktokolwiek inny zwiększał liczbę tragicznych wypadków, zaistniałych już wcześniej na tym skrzyżowaniu.

 
         
   

Jeżeli zdecydujesz się przejechać przez miasto od strony zachodniej, z obwodnicy wjedziesz na ulicę Szczecińską, ciągnącą się do placu centralnego - obecnie Plac Jana Pawła II, uprzednio - Plac Kościelny. Zwróć uwagę na pierwszy dom po prawej, niespełna 100 metrów przed mostem nad Parsętą. Co kilka lat, przy wylewach rzek, mieszkańcy opływają ten dom pontonami. Przy najbliższej okazji spróbuję  ustalić kto, kiedy i dlaczego zaryzykował budowę w tak niefortunnym miejscu.

 
         
   

Za domem - Parsęta, obiekt gorących sporów, wartych odrębnego opisu.                     Wiedząc, że Dorzecze Parsęty to matecznik bałtyckiego łososia i troci wędrownej, zdziwisz się widząc po obu stronach mostu uregulowane, faszynowane brzegi i dumnie sterczącą na brzegu tablicę z napisem REGULACJĘ RZEKI PARSĘTY WYKONANO PRZY WSPARCIU FINANSOWYM WOJEWÓDZKIEGO FUNDUSZU OCHRONY ŚRODOWISKA I GOSPODARKI WODNEJ W SZCZECINIE. Podrażniona rzeka często zalewa te uregulowane brzegi i ową tablicę tak, że z wody wystaje zaledwie niewielki jej fragment (!)

 
         
   

Tuż za mostem kanał młyński rozdzielający wody Radwi na młyn i śluzę, odprowadzającą nadmiar wody do Parsęty. Po prawej „wyspa”, za wodą wielki spichlerz. Po lewej stary młyn. Mimo, że obecnie obraz jest mało atrakcyjny, radzę wykonać kilkanaście jego fotek.                Z przyjemnością porównasz je z obrazem, jaki zastaniesz za lat kilka (no – może kilkanaście). Projekt zmian na stronie http://www.karlino.pl/pl/index.php?page=wyspa.

 
         
   

Za spichlerzem i młynem, stara piętrowa zabudowa. W niej, po lewej Karliński Ośrodek Kultury, po prawej, w dawnej siedzibie Zarządu Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" a późniejszej siedzibie Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych - centra informacji, w tym Gminne Centrum Informacji oraz Centrum Informacji Turystycznej. Przy ulicy - przystanek autobusowy.

 
         
   

Jeżeli zechcesz zatrzymać się na Placu Jana Pawła II, w niewielkiej odległości od kościoła i ratusza, w zabudowie otaczającej plac dostrzeżesz sklep ze sprzętem wędkarskim. Tam właśnie uzyskasz najświeższe informacje o warunkach i bieżących możliwościach złowienia w Parsęcie szlachetnej ryby, poznasz wyniki z ostatnich dni, zobaczysz fotografie z lokalnych zawodów.  Skoro nie jest to formalny punkt informacyjny, przy zasięganiu języka wypada dokonać tam  przynajmniej skromnego zakupu.                                                                          Za kilka lat plac i ok. 300-metrowy fragment ładnie odtworzonej zabudowy ulicy Koszalińskiej zamknięty będzie dla ruchu kołowego. Projekt nowego zagospodarowania znajdziesz na stronie - http://www.karlino.pl/pl/pliki/rynek.pdf.          

 
         
   

Jeżeli z ulicy Szczecińskiej przejedziesz plac po przekątnej, wjedziesz  na ulicę Koszalińską. Po lewej miniesz ładnie wkomponowany w starówkę fragment nowej zabudowy. Po bardzo długich latach widoku na pusty plac obstawiony brzydkimi komórkami, to obecnie jeden z najładniej zagospodarowanych fragmentów miasta.

 
         
   

Za "nową starówką" ciągnie się stara, w większości parterowa, zwarta zabudowa pozostająca pod ochroną konserwatora zabytków. Być może zdziwi Cię przez moment duża szczerba w tej zabudowie, tuż za siedzibami banków. Zrozumiesz widząc, że na jej skraju, przy głównej ulicy, niemalże w sercu miasta stoi filia zakładu pogrzebowego. Do takiego sąsiedztwa nikt z budową jakoś się nie garnie.                                                                                                                    Około 150 metrów dalej, po tej samej stronie ulicy zauważysz Urząd Pocztowy, przed nim małą zatoczkę. Nie zatrzymuj się w niej nawet wtedy, gdy stoi tam jakikolwiek inny samochód. Wielu kierowców otrzymało za to mandat (ja też, ale tylko raz). Ta "zatoczka" to jednak skrzyżowanie.

 
         
   

Zechcesz zatrzymać się w mieście? Masz przy trasie kilka małych parkingów i dwie restauracje. Jedną „Na Skarpie”, drugą nieco dalej - w hoteliku STOP, chętnie nawiedzanym przez wędkarzy z całej Polski. Strzeżonego parkingu brak, ale na niestrzeżonych nie dzieje się nic złego od dawna.                                                                                                                       Z okien i tarasu restauracji "Na Skarpie", za szklarniami dostrzeżesz rzekę Radew i kompleks sportowo-rekreacyjny Wodnik a po drugiej stronie ulicy - zadbany park z amfiteatrem. W letnią noc, pomiędzy potężnymi drzewami parku zauważysz błąkające się przy ziemi światła. To latarki zbieraczy rosówek.

 
         
   

www.stop-hotel.pl  W pobliżu hotelu zwróć uwagę na dwupiętrowy dom po drugiej stronie ulicy, stojący ukośnie do linii zabudowy i znacznie od tej linii oddalony. Stoi tak, bo tamtędy, wg projektu z lat siedemdziesiątych,  łukiem miała przebiegać trasa szybkiego ruchu Całe szczęście, że projekt nie został zrealizowany. Na obwodnicę, którą mamy obecnie, warto było poczekać ćwierć wieku!                                                                                                                        

 
         
   

Za hotelikiem kilka firm, przejazd kolejowy, stacja paliw, osiedle kolejowe, jeszcze kilka firm, rogatki i … wysypisko, kolejny obiekt gorących sporów, a dla Ciebie swoisty sprawdzian. Jeżeli jesteś farciarzem, przejedziesz przez Karlino bez niespodzianek. Jeżeli jesteś pechowcem, trafisz na wielkie stado mew, które krąży nad miastem, obsiada bloki i pstrzy wszystko, co na ziemi stoi lub po niej się porusza. Wtedy z auta wychylać się nie radzę.                                        Szanse na likwidację wysypiska i korzystanie z jednego z nowych, budowanych w odległości około 30 i 40 km są duże. Jestem za, nie tylko z powodu mew.

 
         
   

Za rogatkami, przed wjazdem na E28, miniesz  fragment starej szosy styczny do łuku skrzyżowania. Tędy dojeżdża sprzęt na plac budowy. Tuż za skrzyżowaniem, na terenach Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej - Podstrefa Karlino ruszyła budowa  zakładu produkcyjnego szwedzkiej spółki SCANRAD.                                                              Niniejszy zapis przedstawia stan z dnia 13.lutego 2007.

 
         
   

Wjeżdżając do Karlina trasą 163 od strony Białogardu, przy moście nad Radwią spostrzeżesz długi jaz z przepławką, kierujący wodę na turbiny młyna i dalej na śluzę przy Parsęcie.             W lato zauważysz tam zwykle młodzież kapiącą się w Radwi i słońcu, a także, coraz częściej, uczestników spływów przenoszących swoje kajaki nad jazem.                                                  Jesienią masz szansę zobaczyć łososie pokonujące przepławkę w wędrówce na tarło.       Zimą dostrzeżesz imponujące oblodzenia jazu.                                                                       Na przedwiośniu jaz i cały przyległy teren znika na kilka dni pod wysoką wodą.

 
         
   

Niezależnie od tego, z której strony wjedziesz do Karlina, najkorzystniejszym wyjazdem do Kołobrzegu pozostanie droga nr 163, prostopadła do ulicy Koszalińskiej. Przy skrzyżowaniu miniesz stację paliw i zakład wulkanizacyjny. Dalej przejedziesz obok kilku firm, po prawej miniesz kilka ładnie zagospodarowanych domków, a za przejazdem kolejowym niegdysiejszą Fabrykę Płyt Pilśniowych i Wiórowych - zakład, który na przełomie lat sześćdziesiątych-siedemdziesiątych dał najsilniejszy impuls rozwojowy miastu. Po sprywatyzowaniu, ze znacznie zredukowanym zatrudnieniem, nadal prezentuje się dobrze.                                              Wzdłuż północnego i zachodniego ogrodzenia fabryki prowadzi droga ku Parsęcie, często wykorzystywana przez wędkarzy . Po letnich ulewach i zimowych odwilżach dojazd do samej rzeki samochodem bez napędu na 4 koła bywa ryzykowny.

 
         
   

 

 

Nad Parsętą, jak to w życiu. Masz dużo szczęścia - złowisz dużą rybę, nie masz go – złowisz małą albo nie złowisz wcale, potną Cię komary, potną osy, którym nieostrożnie przydepniesz podziemne gniazdo, do ostatniej nitki przemokniesz w przelotnej ulewie, albo utkniesz w dwumetrowych pokrzywach. Ale i tak ciesz się, że podczas wędkowania nie wpadłeś po pas w nadrzeczne bagno, nie straciłeś w nim jednego buta, nie zapędziłeś się w nadrzeczne chaszcze, z których wycofać się można wyłącznie w pozycji czworonoga, a Twoja największa ryba, którą z walącym sercem, uszczęśliwiony sprowadziłeś do brzegu, nie umknęła Ci w chwili, gdy schyliłeś się po nią.                                                                                                                 To mam już za sobą. Na krwi mojej serdecznej wychowały się liczne pokolenia komarów, na podwodnych zaczepach wszystkich rzek Dorzecza przez 35 lat pozostały dziesiątki moich błystek, ale nie narzekam. Takie zdarzenia jedynie dodają pieprzu innym, wspaniałym doznaniom towarzyszącym każdej wyprawie.                                                                                               Jeszcze skromna rada - jeżeli na ulubionym odcinku spotkasz kilku wcześniej przybyłych wędkarzy, nie złość się. Przywitaj się, porozmawiaj. Twoja ryba i tak czeka tylko na Ciebie. Wielokrotnie (mnie też!) zdarzało się, że w miejsce dokładnie lecz bezskutecznie obłowione przez np. dziesięciu wędkarzy przybywał jedenasty i zanim poprzednicy zdołali się oddalić, w ich obecności, za pierwszym rzutem łowił piękną rybę. Wyobrażasz sobie, jaka to frajda ??!             Masz naraz wielu świadków, a każdy z nich wracając znad rzeki niesie wieść, że to właśnie Ty miałeś tak wielki fart i to w miejscu, z którego oni odeszli bez ryby!

 
         
   

 

Jeżeli cenisz piękno przyrody, spokój oraz wędrówki wzdłuż szlaków wodnych i zdecydujesz się na dłuższy pobyt w Karlinie lub w którymś z pobliskich gospodarstw agroturystycznych np. http://lot.parseta.pl/index.php?objectid=118, zarezerwuj trochę czasu na zwiedzanie miasta.                                                                                                                      Przyjmując punkt wyjściowy przy siedzibie Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty na ulicy Szymanowskiego, sugeruję trzy trasy poznawcze:

  • trasa A – ulice Parkowa, Brzóski, Wojska Polskiego, Koszalińska, plac Jana Pawła II, Kościół, Prusa, Wigury. Przy trasie park z obeliskiem – miejsce spotkań w rocznice wyzwolenia miasta, centrum edukacyjne tj. szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum, dalej przedszkole miejskie, poczta, banki, ciągi handlowe, ratusz, kościół, remiza strażacka, i ponownie siedziba Związku Miast i Gmin, straży miejskiej, wydziału oświaty oraz przejściowo spółki SCANRAD . Trasa mini, na każdą pogodę.
  • trasa B – ulice Traugutta, Wojska Polskiego, Moniuszki, park przy amfiteatrze, Koszalińska do przejazdu kolejowego, Nadbrzeżna, Koszalińska przy restauracji "Na Skarpie", Szymanowskiego. Przy trasie osiedle mieszkaniowe, szkoła podstawowa, przedszkole miejskie, park z amfiteatrem, hotel STOP, promenada, przystań kajakowa, poczta, banki. Trasa doskonale nasłoneczniona do wczesnego popołudnia.
  • Trasa C – ulice Spacerowa i ścieżka rowerowa do ogrodów działkowych, Kościuszki, Traugutta. Przy trasie kanał młyński, Parsęta-dzika plaża, wodospad, zakręt Żygadły, ogrody działkowe, skate park, wioska dziecięca SOS, warsztaty zajęciowe dla niepełnosprawnych, hala sportowa i stadion. Trasa dobrze naświetlona, z rozległymi widokami na zachody słońca.
 
         
     

 

Na trasach A,B,C, poza ścieżką rowerową nad Parsętą i promenadą nad Radwią, nie unikniesz obecności samochodów. Jeżeli drażnią Cię spaliny i hałas, spróbuj spacerów poza miastem. Godne polecenia tarasy są dwie:                                                                                               - Pętla wąskotorowa. Spacerową pętlę stanowią przedłużenia ulic Kościuszki i Moniuszki oraz odcinek torowiska niegdysiejszej kolei wąskotorowej. Zbiegają się one ostatecznie przy  moście nad Parsętą ale poprzeczne ścieżki leśne umożliwiają skrócenie trasy stosownie do pogody i samopoczucia.                                                                                                             Przedłużenie ulicy Moniuszki na całym odcinku przebiega wzdłuż ogródków działkowych, torowisko z liściastymi poboczami na całej długości biegnie przez las sosnowy a przedłużenie Kościuszki prowadzi obrzeżem lasu mieszanego, skrajem nadrzecznych łąk i brzegiem starorzecza Parsęty. Tam samochody spotyka się bardzo rzadko, wędkarzy znacznie częściej.   - Trasa leśna. Świetna na spacery "długodystansowe" i rowerowe przejażdżki. Atrakcyjna o każdej porze roku, szczególnie piękna podczas złotej jesieni. Trzy boczne drogi prowadzą do mostów nad Parsętą, za którą roztacza się rozległy, relaksujący widok na zakrzaczone łąki - to doskonałe miejsca na odpoczynek, cenione nie tylko przez ludzi. Tam właśnie, tyle, że w znacznej odległości od rzeki, jesienią do odlotu zbierają się  żurawie. Nadciągają po kilka ze wszystkich stron, a głośny ich klangor niesie się w przedwieczornej mgle na znaczne odległości.   Wytrwałym piechurom, a tym bardziej rowerzystom, którzy pokonają pięciokilometrowy szlak leśny, sugeruję pokonanie jeszcze półkilometrowego odcinaka przez pola i podobnego odcinka przez wieś Rościno, do nabrzeża elektrowni wodnej. Szum i widok spływającej przez zaporę wody niemal na każdego obserwatora działa korzystnie - jednych uspakaja i wycisza, innych pozytywnie pobudza. Późną jesienią, przy odrobinie szczęścia można tam zobaczyć "sprawdzające" zaporę łososie lub obserwować ich elektryczny odłów do sztucznego tarła.  Tym, którzy dotrą do elektrowni, nieśmiało sugeruję krótki wypad na drogę w kierunku Zwinisławia - tylko podczas złotej jesieni. Wąski asfalt i dość częste samochody zniechęcają, ale za to jakże tam  pięknie. Kilka fotek załączam.

 
         
 

 

 

Jeżeli drażnią Cię zgiełk i zapachy miasta, męczy bądź denerwuje spiętrzenie obowiązków a życie postawi przed Tobą problemy, które mają wyłącznie złe rozwiązania, przyhamuj chociaż na jeden dzień, spróbuj urwać się na wyprawę naszymi pontonami. Okazać się może, że nie jest dla Ciebie za późno, że nie stałeś się nieuleczalnym pracoholikiem i zdołasz zainteresować się przyrodą. Jeżeli podczas kilku lub kilkunastogodzinnego, bezgłośnego spływania Twoje myśli pochłonie przyroda na szlaku, podświadomość podda Ci najlepsze rozwiązania problemów pozostawionych na lądzie a Ty upewnisz się, że absorbująca, czy nawet bardzo ciężka praca daje satysfakcję tylko wtedy, gdy towarzyszy jej stosowny wypoczynek.                               Cel i czas trwania wyprawy lub spływu dostosujemy do Twoich zainteresowań, wieku, stanu zdrowia. Nie musisz ograniczać się tylko do Dorzecza Parsęty i najpiękniejszych szlaków wodnych Pojezierza Drawskiego. Chętnie zorganizujemy wyprawę "w nieznane", na akweny, które zawsze Ciebie kusiły, ale ciągle brakowało Ci albo czasu, albo stosownego sprzętu. Pontony gorąco polecam - szczegóły na stronie oferta. - /...chyba, że wolisz podziwiać przyrodę z wysokości siodła lub z lotu ptaka. To piękne dyscypliny ale i bardzo wysokie wymagania, wykraczające poza nasze aktualne możliwości/.                                                                         

 
     

Tadeusz Dużyński - Luty 2006

 
         
      (oznaczone białą kropką fotografie, wykorzystane powyżej za zgodą autorów strony http://www.karlino.home.pl/pl/index.php?page=galeria&gal=4  pochodzą z jej zakładek Spacer ulicami miasta  i Nagrody.  
Strona główna Oferta Materiały Kontakt