0015. Karlino. Zawody spinningowe  
     
  2001.01.13  
     
                              
                                            Foto - Brak                                                        Wideo - Fragment w miniaturze  
     
  Zawody w Miejsko-Gminnym Kole PZW w Karlinie. Parsęta na odcinku Poczernino - Zakłady Płyt.  
 

Pogoda i woda - dobre. Atmosfera tradycyjnie bardzo dobra nad wodą i na zakończeniu w Remizie. Trasa atrakcyjna, dla mnie nieco przydługa. Wielu atrakcyjnych miejsc nie zdążyłem obrzucić, a i tak do autobusu doczłapałem mocno zasapany. Widząc z daleka, że jest zapełniony, ostro finiszowałem. Dotarłem jako przedostatni. Całe szczęście, że ktoś zamarudził dłużej, bo to na nim, nie na mnie, skupiło się niezadowolenie reszty :). Wynik zawodów - jedna mała ryba.

 
  Ryba i zwycięzca, Marek-Wiktor Stepek, na fotce.  
     
     
     
  2004.09.25  
     
                              
                                   Foto - Galeria  miniatur                                                             Wideo - Brak  
     
 

Międzynarodowe Zawody o Puchar Burmistrza, z udziałem wędkarzy niemieckich, z zaprzyjaźnionego miasta Dargun. Pogoda ładna, obsługa foto jeszcze ładniejsza (ale to nie o mnie! :)), ale ryby okazały się niegościnne, nie dopisały.

 
     
     
     
  2005.09.24  
     
                          
                                   Foto - Galeria  miniatur                                                              Wideo - Brak  

Międzynarodowe Zawody o Puchar Burmistrza, z udziałem wędkarzy niemieckich, z zaprzyjaźnionego miasta Dargun. Pogoda jeszcze piękniejsza niż przed rokiem. Ryby ponownie okazały się niegościnne. Jednego szczupaka, nie uwzględnianego w punktacji (liczyć się miały tylko łososie, trocie i pstrągi), złowił Andrzej Anielski. Ale, niech tam - ryby niech sobie rosną. Przy tak pięknej pogodzie, przy ognisku, piwie i bardzo koleżeńskiej, przyjaznej atmosferze i bez nich było wspaniale.

2006.09.30
                          
                                   Foto - Galeria  miniatur                                               Wideo - Fragmenty w miniaturze  

Międzynarodowe Zawody o Puchar Burmistrza, z udziałem wędkarzy niemieckich - tym razem z zaprzyjaźnionego miasta Wolgast. Z ważnych, nieznanych do końca przyczyn, z żalem odwołali swój przyjazd, znani już w Karlinie, niemieccy wędkarze z m. Dargun.

Spośród sześćdziesięciu czterech wędkarzy (58 z Karlina + 6 z Wolgast) nikt, po raz kolejny nie złowił ryby zaliczanej do punktacji. Szczupaka złowił Czesio - Pan Czesław Paszkowski, jeden z wędkarzy niemieckich holował troć, ale umknęła mu przy brzegu, jeden z wędkarzy miejscowych miał mocne, ale nieskuteczne uderzenie na środku rzeki.

Takie wyniki, a raczej taki ich brak, interpretowane są jednoznacznie - ochrona wód pozostaje daleko w tyle za zarybianiem. Wysiłek i duże nakłady ponoszone na zarybianie, marnotrawione są w osiemdziesięciu procentach. Tak twierdzą wędkarze miejscowi szacując, że z ogólnej ilości corocznie odławianych w dorzeczu ryb 80% przypada kłusownikom, 15% odławia PZW w  elektrycznych odłowach do sztucznego tarła, reszta - czyli ok. 5% - pozostaje wędkarzom, współfinansującym zarybianie w ramach wysokich opłat za prawo wędkowania. Jeżeli ów szacunek chociaż w przybliżeniu odpowiada rzeczywistości, to chyba czas najwyższy na zmianę zarówno proporcji samych nakładów, jak i proporcji ich wykorzystania. Czyli - najpierw duże nakłady na przygotowanie warunków do właściwego wykorzystania wszelkich zarybień (stacjonarny, całodobowy monitoring punktów newralgicznych na rzekach, wszędzie tam, gdzie warunki do zainstalowania kamer istnieją, oraz zwiększona ochrona pozostałych, doskonale znanych wędkarzom i kłusownikom miejsc, w których corocznie skupiają się ryby, w szczególności tarlisk) a dopiero później duże nakłady na zarybianie.

Oczywistym jest, że kłusownictwa, tak jak prostytucji, nikt i nigdy wyeliminować nie zdoła, ale można je ograniczyć do rozmiarów, które kłusownikom zagwarantują więcej adrenaliny :), a wędkarzom i wszelkim usługodawcom, związanym z turystyką wędkarską, więcej korzyści. Tymczasem, na przepławkach Parsęty i Radwi stałego monitoringu brak, przy Elektrowni Rościno nawet w "biały dzień" zarejestrować można rozstawione sieci kłusownicze , a wejściowa krata przepławki, od wielu lat, przez okrągły rok pozostaje przymknięta.

Zawody, po wymianie okolicznościowych prezentów, zakończono w tradycyjnie miłej atmosferze, wokół ogniska za "Zakrętem Żygadły". Ale niedosyt oraz zażenowanie wobec gości z Niemiec, pozostało.

     
2007.01.06
                          
                                   Foto - Galeria  miniatur                                                               Wideo - Brak  

Z ważnych powodów nie mogłem uczestniczyć ani w otwarciu, ani w zawodach. Szkoda. Zdołałem dotrzeć tylko na zakończenie. Tylko z aparatem.

W Zawodach o Puchar Burmistrza, w dobrych warunkach pogodowych, przy dobrym stanie wody uczestniczyło 68 osób. Wynik - 2 ryby. Puchar i nagrodę główną zdobył Jerzy Wieczerzyński za troć 3,70 kg, drugą nagrodę za troć 2,70 kg otrzymał Marek-Wiktor Stepek. Atmosfera zawodów - tradycyjnie bardzo dobra.

     
2008.01.05
                          
                                   Foto - Galeria  miniatur                                               Wideo - Fragmenty w miniaturze  

Zawody z ekstra atrakcjami. Temperatura na wysokości II piętra -7˚C, na otwartym terenie silny, dokuczliwy wiatr, kanał młyński pod lodem na całej szerokości, na Parsęcie dużo spływającej kry. Przed rozpoczęciem zawodów niebo na wschodzie, do wysokości ok. 30 stopni zasnute grubą warstwą chmur, nad wodą ciemność na tyle głęboka, że kamerę przestawić musiałem na nagrywanie nocne, a nagranie dodatkowo rozjaśnić w komputerze.

Wędkowanie w takich warunkach jest dość specyficzne. Obmarza, pokrywa się lodem wszystko, a w szczególności żyłka, z której lód osiada w przelotkach i skutecznie je blokuje, a także wszelkie metalowe błyski i kotwiczki, które po kilku rzutach i przejściu przez kry "nabierają wagi" i zaczynają w wodzie pracować ociężale, coraz wolniej. Przydaje się też bardzo celność rzutów i umiejętność prowadzenia błystki tak, aby żyłka przechodziła albo nad krą, albo pod nią. Dla wielu wędkarzy z Karlina takie warunki to nie pierwszyzna a konieczne umiejętności od lat mają w tzw. "małym palcu".

Wynik - dwie ryby. Puchar zdobył Krzysztof Wójcik za troć 2,18 kg, tuż za nim Piotr Paszkowski z trocią 2,12 kg.
Atmosfera zawodów - tradycyjnie bardzo dobra.
     
2009.01.03
                          
                                 Foto - Galeria  miniatur                                               Wideo - Fragmenty w miniaturze

Zawody o Puchar Burmistrza MiG Karlino. Woda niska, temperatura też, ale w granicach przyzwoitości. Czyli -2 do 0˚C. Wiatr silny, zmienny, od południowego po zachodni. Wynik - jedna troć, bodajże 1,8 kg złowiona przez Mietka "Kolejarza" Kośko /?/. Dokładny ciężar ryby i właściwe nazwisko zwycięzcy uzupełnię.

Tuż przed zakończeniem zawodów, około 70 metrów poniżej naszego ogniska, w miejscu dokładnie przeczesanym przez naszych zawodników, zatrzymali się dwaj bardzo młodzi wędkarze z Wałbrzycha. Po trzydniowym wędkowaniu oddawali swoje ostatnie rzuty w Karlinie. Minutę przed dwunastą, gdy już wszyscy nasi zawodnicy zebrali się przy ognisku, jeden z nich, na oczach całej naszej grupy złowił troć 2,80 kg. Ależ farciarz!!

Obaj zostali godnie uhonorowani - zaproszenie do wspólnego posiłku przy ognisku, słowa uznania i sympatii, fotki z rybą, z naszymi oficjelami. Szkoda, że kamerę miałem już spakowaną. Byłby niezły klip np. o tym, jak Parsęta potrafi obdarzyć wędkarzy, którzy nie pozostawiają swoich "śladów" na jej brzegach!

  Strona główna Oferta Materiały Kontakt