0006. Trzeci Ogólnopolski Spływ Kajakowy Parsętą  
     
                              
                                  Foto - Galeria miniatur                                               Wideo - Fragment w miniaturze
W ofercie 22 fotografie, dynamiczna prezentacja slajdów 3:28 min., klip DV lub DivX 8:33 min.

W dniach 05-08.08.2004 padł rekord frekwencji – w spływie uczestniczyło 97 osób a po obowiązującym terminie zgłosiło się jeszcze kilka, wyraźnie zachęconych bardzo korzystną zmianą pogody. Niestety, zgłosiły się po utracie możliwości pozyskania dla nich kajaków.

Skoro zainteresowanie imprezą tak rośnie, warto pofantazjować - jeżeli organizatorzy i główny sponsor, Związek Miast i Gmin Dorzecza Parsęty, zechcą zaprosić do uczestnictwa zaprzyjaźnione gminy europejskie, a sami kajakarze zechcą nagłośnić i zaprezentować mieszkańcom Karlina np. uroczystą paradę z pokazem sprawności w pokonywaniu naszego „wodospadu”, impreza może nabrać niezłego uroku i rozmachu. A chyba warto, skoro Karlino jest siedzibą głównego sponsora i bazą noclegową spływu.

W tegorocznej edycji zmieniono trasę pierwszego etapu, przenosząc go na długi i uciążliwy odcinek Radwi od Niedalina do Karlina. Ciekaw byłem, jak - po tak radykalnej zmianie pogody - uczestnicy spływu poradzą sobie z taką odległością i licznymi przeszkodami na rzece. Znieśli to lepiej niż ja na brzegu, przy kamerze i wędce.

Ponieważ na nagranie miałem bardzo niewiele czasu (przed wyjazdem z rodziną nad morze), sprzęt rozstawiłem na terenach Petrico, około trzystu metrów powyżej obozowiska, na otwartym, pozbawionym cienia wysokim brzegu, z bardzo utrudnionym dostępem do wody. Początek czekania był przyjemny, ciepły,  złowiłem nawet szczupaka, ale z upływem czasu stawało się coraz cieplej i coraz mniej przyjemnie. Spinning się przydał, bo po pozbyciu się szczupaka założyłem w jego miejsce chusteczkę, moczyłem ją częstymi wyrzutami do rzeki a mokrą schładzałem przegrzaną głowę i całą przypaloną resztę. Ryby w Radwi takiej przynęty nigdy wcześniej pewnie nie widziały, a ja żałowałem, że chusteczka nie jest  dużo większa i np. włochata. Za każdym rzutem do rzeki mogłaby nabierać więcej wody :-).
Po takim przypaleniu nawet i nagranie wideo mam za mocno prześwietlone. Gdzie i jak utraciłem fotografie z Radwi, ustalić nie zdołałem. Pozostały tylko te, które powyżej prezentuję.
/Przez pozostałe dni spływu przebywałem nad morzem. Z wnuczką!  :-)./
  Strona główna Oferta Materiały foto-wideo Kontakt